|
|
![]() |

Katalog chorób
Alkoholizm
Andropauza
Angina
Astma
Ból, bóle głowy
Bezsenność
Choroba Alzheimera
Choroba Parkinsona
Choroba wieńcowa
Cukrzyca
Czerniak
Dyskopatia
Depresja
Egzema
Erekcja - zaburzenia erekcji
Gruźlica
Grypa
Hemoroidy
Jaskra
Menopauza
Nadciśnienie
Nietrzymanie moczu
Nowotwór jądra
Nowotwór piersi
Nowotwór prostaty
Osteoporoza
Otyłość
POChP
Paradontoza
Prostata - przerost prostaty
Przeziębienie
Reumatyzm
Schizofrenia
Stres
Stopa cukrzycowa
Suche oko
Udar cieplny
WZW B
Zgaga
Zwyrodnienie stawów
Żylaki
Katalog chorób »

Procent malin w malinach
Motyw procentowej zawartości cukru w cukrze wymyślił nieśmiertelny Stanisław Bareja jeszcze w latach 70 - tych. Nie mógł wówczas przewidzieć jak bardzo jego slogan okaże się uniwersalny i ponadczasowy. Dziś oto bowiem w czasach w których króluje marketing okazuje się że wiele produktów, zwłaszcza tych spożywczych, jest nimi tylko z nazwy. W rzeczywistości bowiem są tylko znikomym procentem tego czym być powinny.
Wygląd jest ważny, ale przede wszystkim liczy się wnętrzeSięgając po produkt na półce bardzo często kierujemy się emocjami i skojarzeniami, nieco rzadziej logiką. Wybieramy produkty które znamy z reklam, lub te z atrakcyjnymi etykietami. Tymczasem to, co najistotniejsze jest napisane z tyłu opakowania, tam bowiem umieszczone są wszelkie informacje związane ze składem produktu, technologią produkcji , przydatnością do spożycia, oraz wszelkiego rodzaju potencjalnymi zagrożeniami.
Król jest nagi
Czytając uważnie etykiety możemy się dowiedzieć wielu interesujących rzeczy, i tak: okazuje się, że produkty light wcale nie są mniej kaloryczne, mniejsza dawka cukru w produktach spożywczych często jest rekompensowana tłuszczem, a produkty instant kuszące hasłem „bez konserwantów" są bogate w glutaminian sodu, będący polepszaczem smaku. Osobny rozdział to różnego rodzaju napoje i soki owocowo warzywne, w przypadku których sztuczki marketingowe są na porządku dziennym. Elementem na który powinniśmy zwrócić w pierwszej kolejności są procenty. Często bowiem naszą uwagę przyciąga wielki napis na opakowaniu o treści „100%...", wówczas warto podejść bliżej i sprawdzić czy małymi literkami nie zostało dopisane pod spodem „...smaku", „witamina C", lub „...świeże owoce", tymczasem nas powinna interesować przede wszystkim procentowa zawartość soku.
Warto w tym momencie wyjaśnić czym różnią się soki od napojów. Soki powstają na bazie zagęszczonego soku owocowego, poprzez dodanie do nich wody oraz ewentualnie substancji aromatycznych, tak aby uzyskać wyrób maksymalnie zbliżony do świeżo wyciśniętego soku. Procent ekstraktu jest jednak zależny od producenta. W napojach owocowych natomiast jest zazwyczaj 20% soku lub mniej, a oprócz tego może on zwierać nie tylko wodę, cukier i kwas cytrynowy, ale też wiele różnych dodatków, jak środki konserwujące, barwniki, słodziki i inne.
Sok malinowy bez malin?
Prawdziwym hitem w swojej kategorii jest syrop malinowy, po który tak chętnie sięgamy ze względu na jego właściwości lecznicze w przypadku przeziębień. Okazuje się, że w przypadku wielu z nich sok z malin nie tylko nie jest głównym składnikiem, ale wręcz prawie go nie ma w składzie, choć etykieta wręcz ocieka świeżo zerwanymi malinami. Oto składniki, które najczęściej możemy spotkać w wielu sokach i syropach zamiast malin:
- Zagęszczony sok jabłkowy
- Zagęszczony sok aroniowy
- Wyciąg z czarnej marchwi
- Koncentrat z różnych owoców (na etykiecie zapomniano je wymienić)
- Syntetyczny aromat, zagęstnik
- Syntetyczny kwas cytrynowy, substancje wzmacniające smak i zapach
- Konserwant, a w tańszych sokach sorbinian potasu
- Słodzik Aspartam
Etykieta prawdę powie
Zasady znakowania produktów regulują ustawy i rozporządzenia krajowe oraz rozporządzenia i dyrektywy unijne. Zgodnie z tymi regulacjami możemy być pewni, że na każdej etykiecie znajdziemy informacje, takie jak: nazwa produktu spożywczego, składniki, data przydatności do spożycia, sposób przygotowania lub stosowania.
Tym, co zazwyczaj budzi nasze największe obawy są wszelkiego rodzaju substancje dodatkowe zawarte w produktach, zazwyczaj oznaczone symbolem E oraz trzycyfrowym kodem, np. E 300. Symbol E oznacza, że dana substancja spełnia normy europejskie, i została zaakceptowana do stosowania w produkcji żywności na podstawie oceny toksykologicznej. Oto mała instrukcja, jak należy czytać te oznaczenia:
- Barwniki oznakowano jako E-100 do E-199
- Substancje konserwujące - E-200 do E-299
- Przeciwutleniacze i regulatory kwasowości - E-300 do E-399
- Substancje stabilizujące, zagęszczające, emulgujące, stosowane na powierzchniach wyrobów - E-400 do E-499
- Pozostałe np. środki spulchniające - powyżej E-500
Warto znać te substancje, choć nie powinno się też demonizować. Część z nich może okazać się szkodliwa, ale niektóre z nich wywierają korzystny wpływ na nasz organizm, jak chociażby E 300, który jest niczym innym jak kwasem askorbinowym, czyli popularną witaminą C. Szczególnie wyczuleni za zawartość substancji dodatkowych powinni być rodzice małych dzieci, alergicy oraz osoby z wrażliwym układem pokarmowym.
Tagi: dodatki do żywności, maliny, owoce, sok malinowy, soki
30-08-2011
Zastrzeżenia odpowiedzialności
Podziel się:
SKOMENTUJ TEN ARTYKUŁ:
Jesteś niezalogowany: zaloguj się / zarejestruj się
KOMENTARZE
-
09:27:02, 31-08-2011 senioritka
Bardzo ciekawy artykuł. Kupowane gotowe soki nie smakowały mi nigdy
przez te dodatki o których nie zawsze wiadomo. Najlepszy jest soczek zrobiony
w domu z prawdziwych malin. Jeszcze lepszy z malin leśnych, ale w nich jest
mnóstwo robaków. Wprawdzie podobno te robaki o czymś świadczą, ale już
wolę te ogrodowe.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Senior.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Komentarze niezgodne z prawem i Regulaminem serwisu będą usuwane.
ARTYKULY PROMOWANE
REKLAMA











