Oceń ilość wypijanego przez siebie alkoholu

Codzienny wieczór przy lampce wina lub dwóch może oznaczać większą ilość alkoholu niż rekomendowana dla zdrowia. Można wypijać niewielkie ilości trunków, ale jednocześnie dostarczać organizmowi więcej jednostek alkoholu niż się wydaje. Warto to przeanalizować, bo skutki nadmiaru mogą powodować poważne problemy.
Wino i piwo zawierają dziś więcej jednostek alkoholu niż kilkadziesiąt lat temu. Przykładowo w 1970 roku łatwiej było oszacować, ile alkoholu się wypija. Piwo sprzedawano w półlitrowych butelkach, a kieliszek wódki stanowił równowartość jednej jednostki alkoholu. Dziś piwa są dostępne w ponad-półlitrowych butelkach, wina są mocniejsze, a kieliszki większe.

Kilkadziesiąt lat temu butelka wina mogła zawierać 10% alkoholu, a teraz taka sama butelka mieści w sobie trunek z około 13-14% objętości alkoholu. Oznacza to, że w danej ilości wina znajdują się trzy dodatkowe jednostki alkoholu.

Jedna jednostka to 8 mg czystego alkoholu, a wątroba może metabolizować tylko jedną jednostkę na godzinę. Alkohol powoduje otłuszczenie komórek wątroby, co czyni je podatnymi na uszkodzenia i powoduje ich dysfunkcje.

Rozmiary szklanek i kieliszków wzrosły od 100ml do 175ml i 250ml, co może oznaczać, że nieświadomie wypija się trzy jednostki alkoholu więcej w jednym drinku. To - w połączeniu z faktem powszechnego raczenia się alkoholem wieczorami - może skutkować brakiem świadomości co do ilości spożywanego alkoholu.

Wątroba to największy organ wewnętrzny. Wśród różnorodnych funkcji jedną jest „radzenie sobie" z wypijanym alkoholem. Jeśli pije się zbyt dużo, wątroba musi dosłownie ponieść za to karę. Jednakże sygnały świadczące o zagrożeniach mogą być słabe, ponieważ nieliczne zakończenia nerwowe wątroby nie pozwalają odczuwać silnego bólu. Jeśli ktoś regularnie pije zbyt duże ilości alkoholu, występuje niebezpieczeństwo że nie odczuje, iż wątroba ma dość. Uszkodzenia zaś mogą bardzo ciężkie, nawet śmiertelne. Z drugiej strony, wątroba ma niezwykłą zdolność do regeneracji, więc zmniejszenie ilości wypijanego alkoholu przyczyni się do poprawy jej zdrowia.

Podane powyżej informacje nie oznaczają, że trzeba zrezygnować z napojów wyskokowych. Konieczna jest jedynie ścieślejsza kontrola nad tym, co i ile się wypija.

Lekarze rekomendują, by kobiety nie przekraczały dwóch do trzech jednostek alkoholu dziennie, mężczyźni zaś - trzech do czterech.

Senior.pl

10-11-2011

SKOMENTUJ TEN ARTYKUŁ:

Jesteś niezalogowany: zaloguj się / zarejestruj się

Nazwa: Hasło:

Wynik dodawania (tylko niezalogowani):

TRZY + JEDEN =

KOMENTARZE

  • 16:05:11, 13-11-2011 ~gość: 85.89.189.xxx

    A Ja niepije wogule alkoholu.Wypijam,tylko lampke szampana gdy witam Nowy Rok,polecam wszystkim trzezwe Zycie.

    zgłoś nadużycie cytuj

  • 16:35:11, 13-11-2011 marion

    hm...lampka lampce nierówna......
    Takie zmiany od "moich" siedemdziesiątych lat :/

    zgłoś nadużycie cytuj

  • 17:47:02, 13-11-2011 Malwina

    no włąsnie..a jak sie ma domowy wyrób alkoholowy(wina, nalewki spirytusowe) do tego państwowego, konserwowanego siarką i innymi świnstwami....jak wtedy z tymi jednostkami, zanieczyszczeniami....

    zgłoś nadużycie cytuj

  • 18:09:41, 13-11-2011 jasinek123

    Witam
    A mam teraz w piwnicy
    aroniówkę,wiśniówkę,góralską na miodzie,
    a Żona ajer w barku
    biegnę jeszcze po czystą,napije się z tonikiem!
    A co umrzeć nie znany,to już lepiej jako alkocholik!!

    zgłoś nadużycie cytuj

  • 20:06:52, 13-11-2011 bronczyk

    Jasinek tobie to dobrze. Ta wiśnióweczka cymesik pewnie.

    zgłoś nadużycie cytuj

  • 22:28:10, 13-11-2011 jasinek123

    Brończyk
    Oczywiście że dobra z lipca.
    Nie podajecie z jakiego miasta piszecie,to i nic nie
    mogę zaproponować!!

    zgłoś nadużycie cytuj

  • 22:46:55, 13-11-2011 Malwina

    Oj a ja mam wiśnioweczkę z 2009....a smorodinówkę z 2008....no nie mozęsz zaproponowac Jasinku, ani ja nie mogę Tobie, bo dzieli nas cała Polska... a Halinka bliżej morza, czy gór?ale mozemy sobie wyobrazic okrągły stół na środku mapy i toasty naszymi trunkami...zdrowie!

    zgłoś nadużycie cytuj

  • 12:07:45, 14-11-2011 bronczyk

    Malwinko i Jasinku ja mam naleweczkę jeżynową z własnoręcznie zebranych owoców. Ona tegoroczna, ale po długim spacerze w zimnych plenerach pycha.
    Ja tak w środku prawie w Łodzi sobie mieszkam.
    Wasze zdrowie.
    Do wiśnióweczek mam wielki pociąg. Kiedyś to nawet z sunią, który uwielbiała nasączone wisienki na wyścigi owoce wyjadałyśmy. Tu wykazałam się heroizmem. Schowałam część pychoty i tylko zwierzątko mogło je dostać. Weterynarz pozwolił, ponieważ miała niskie ciśnienie, więc wisienki były lekiem.

    zgłoś nadużycie cytuj

    ... zobacz więcej
  • 13:21:17, 14-11-2011 Malwina

    No to miałam "czuja" proponując środek mapy....a mnie jezynówka nie wyszłą, chyba za długo trzymałam nalew na owocach i przeszłą gorycz pestek...
    no to sunia ..3x dziennie po jednej wisience, Halinko zrowie!
    ( te nasze wpisy to raczej na wątek nalewkowy..hihi)

    zgłoś nadużycie cytuj

  • 17:46:21, 14-11-2011 ~gość: 83.5.70.xxx

    ożesz ***** ja nie pije

    zgłoś nadużycie cytuj

Strony : 1 2 nastepna »

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Senior.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Komentarze niezgodne z prawem i Regulaminem serwisu będą usuwane.

ARTYKULY PROMOWANE

REKLAMA

ZOBACZ TAKŻE

NAJNOWSZE W DZIALE

NAJNOWSZE NA FORUM

WARTO ZOBACZYĆ

  • Umierać po ludzku
  • eGospodarka.pl
  • Hospicja.pl
  • Kobiety.net.pl
  • Kosciol.pl
  • Oferty pracy