|
|
![]() |

Katalog chorób
Alkoholizm
Andropauza
Angina
Astma
Ból, bóle głowy
Bezsenność
Choroba Alzheimera
Choroba Parkinsona
Choroba wieńcowa
Cukrzyca
Czerniak
Dyskopatia
Depresja
Egzema
Erekcja - zaburzenia erekcji
Gruźlica
Grypa
Hemoroidy
Jaskra
Menopauza
Nadciśnienie
Nietrzymanie moczu
Nowotwór jądra
Nowotwór piersi
Nowotwór prostaty
Osteoporoza
Otyłość
POChP
Paradontoza
Prostata - przerost prostaty
Przeziębienie
Reumatyzm
Schizofrenia
Stres
Stopa cukrzycowa
Suche oko
Udar cieplny
WZW B
Zgaga
Zwyrodnienie stawów
Żylaki
Katalog chorób »

Znów chcemy uczyć się języków...
ARTYKUŁ SPONSOROWANY
Któż z nas, kończąc swoją edukację, nie odetchnął z ulgą? Koniec z podręcznikami, skryptami, zeszytami, notatkami, stresującymi sprawdzianami czy egzaminami... Niezależnie od tego, na jakim poziomie zakończyliśmy naukę, na pewno satysfakcji z otrzymania świadectwa czy dyplomu towarzyszyło poczucie wolności. Ale uderzmy się w piersi - czy po latach nie zaczęło nam czegoś brakować? Na przykład dobrej znajomości języka obcego? Nie poczuliśmy kompleksów słuchając płynnie rozmawiających po angielsku dzieci czy nawet wnuków?
Powyższe pytania są chyba retoryczne, czego potwierdzeniem może być rosnąca popularność kursów językowych adresowanych do grupy dojrzałych studentów, czyli aktywnych 50-latków.Właśnie to pokolenie z językami obcymi ma największy kłopot. Dojrzali Polacy kształcili się i kończyli edukację w zupełnie innych czasach. Była to epoka zamknięcia na świat i obcokrajowców, epoka utrudnionych kontaktów międzynarodowych, epoka ze śladową ilością zagranicznych stypendiów czy oficjalnych kontraktów zawodowych. Że o braku telewizji satelitarnej czy Internetu nie wspomnimy. Nie ma co ukrywać - "kiedyś" nauka języków obcych była przedmiotem teoretycznym. Zdobywaliśmy wiedzę, której w większości przypadków nie byliśmy w stanie należycie wykorzystać. W dodatku system szkolnictwa (zgodnie z obowiązującym politycznym podziałem świata) wyraźnie preferował naukę języka rosyjskiego używanego niemal wyłącznie w krajach ZSRR. A do Związku Radzieckiego (również z powodów politycznych) jakoś nas specjalnie nie ciągnęło.
Sytuacja zmieniła się radykalnie po wielkich zmianach na przełomie lat 80 i 90 XX wieku. Paszport w szufladzie, intensywne kontakty handlowe, biznesowe, a potem coraz częstsze wyjazdy za granicę na studia, bogactwo stosunkowo niedrogich ofert turystycznych z Hiszpanii, Włoch, Tunezji czy Egiptu - w takim świecie znajomość jednego z języków zachodnich (głównie angielskiego - czyli naszej "współczesnej łaciny") okazała się bardzo przydatna. Szczególnie po wejściu Polski do Unii Europejskiej, otwarciu rynków pracy i zagranicznych uczelni dla polskich studentów. Nic dziwnego, że dla młodszych pokoleń znajomość języka angielskiego jest sprawą bardzo istotną.
Na naukę nigdy nie jest za późno - to stare powiedzenie w przypadku nauki języków obcych nabiera zupełnie nowego znaczenia. Bo dojrzali Polacy również chcą czuć się swobodnie podczas turystycznych wojaży, chcą czuć się partnerami doskonale wykształconych młodszych koleżanek i kolegów w pracy, chcą swobodnie korzystać z informacyjnych dobrodziejstw Internetu. Grupa studentów szkół i kursów językowych w średnim wieku rośnie więc bardzo systematycznie.
Potwierdza to Maciej Jamiołkowski, właściciel szkoły językowej British School.
- Zainteresowanie jest coraz większe. Charakterystyczne jest to, że większość osób z grupy wiekowej 50+ trafia do grup średniozaawansowanych. Ci ludzie już wcześniej, w szkołach czy na studiach, mieli kontakt z językiem obcym. Teraz chcą przypomnieć sobie wiadomości, poszerzyć zasób słownictwa, poćwiczyć gramatykę i - przede wszystkim - poćwiczyć język w konwersacji - mówi Jamiołkowski. Dodaje, że kursanci z tej grupy wiekowej, choć obciążeni dużą ilością obowiązków zawodowych i rodzinnych, są bardzo zdyscyplinowani i pracowici. Po prostu im zależy.
Warto dodać, że znaczna część 50-letnich studentów trafia do British School w ramach wspólnej akcji promocyjnej adresowanej do osób otwierających w Banku Zachodnim WBK.
Rabaty na kursy językowe dla posiadaczy Konta Aktywni 50+ okazały się równie atrakcyjne (i skłaniające do otwarcia rachunku), jak specjalne oferty w biurach podróży czy korzystny oferujący pomoc medyczną w przypadkach nagłego zachorowania lub nieszczęśliwego wypadku.
Dlaczego pokolenie 50+ chce uczyć się języków? Tutaj przedstawiciele szkół językowych są zgodni - chodzi przede wszystkim o podróżowanie. I to nie tylko o - jak mówi Maciej Jamiołkowski z British School - krótkie wyjazdy turystyczne do najmodniejszych miejsc na świecie. Ciekawym zjawiskiem ostatnich miesięcy jest rosnąca popularność kursów języka hiszpańskiego.
- Coraz częściej Polacy w średnim wieku inwestują za granicą w nieruchomości. W wielu przypadkach to właśnie mieszkania, domy czy posiadłości w stosunkowo niedrogiej Hiszpanii. To właśnie ci, którzy zamierzają później znaczną część roku spędzić w cieplejszym klimacie, korzystają z naszych kursów - tłumaczy Maciej Jamiołkowski.
Języków muszą (ale również chcą) się uczyć osoby pracujące za granicą, i to nie tylko pracujące etatowo bądź na kontraktach. Dobrym przykładem może być finansowana ze środków europejskich inicjatywa Stowarzyszenia Aperto. Grupy Polaków i Włochów wyjeżdżały za granicę, by w zaprzyjaźnionych organizacjach realizować projekt Wolontariat Seniorów. Wybierający się do Włoch Polacy wcześniej uczestniczyli w błyskawicznym, intensywnym kursie językowym. - Zajęcia odbywały się w siedzibie naszego stowarzyszenia. Oczywiście z braku czasu kurs ograniczył się do podstawowych zwrotów, ale wiemy że uczestnicy kursu, już po zakończeniu całego przedsięwzięcia, postanowili kontynuować naukę na własną rękę - opowiada Marcin Urban, koordynator projektu.
W jaki sposób aktywni 50-latkowie uczą się języków? Najczęściej na kursach w szkołach językowych bądź podczas konwersacji indywidualnych z lektorami języków obcych. Równolegle coraz chętniej korzystają z nowoczesnych, multimedialnych komputerowych kursów językowych. Co ciekawe, jak twierdzą specjaliści, mimo mniejszej biegłości w posługiwaniu się wynalazkami techniki, pokolenie 50+ doskonale radzi sobie z obsługą komputerowych kursów.
- Przygotowując kolejne kursy zawsze dbamy o to, by ich obsługa, mimo mnogości funkcji i bogactwa treści, była jak najbardziej intuicyjna. Nasze kursy są uniwersalne - świetnie radzą sobie z ich obsługą zarówno młodzi, jak i dojrzali. Oczywiście można przygotować specjalny produkt dla osób w średnim wieku, ale skoro nie ma takiej potrzeby - to po co? - zastanawia się Łukasz Drapała, specjalista z firmy Super Memo (jednego z największych polskich producentów multimedialnych kursów językowych).
Słowa te potwierdza Maciej Jamiołkowski z British School.
- Już od dawna realizując nasz program podczas zajęć korzystamy z nowoczesnych tablic multimedialnych, a uczestnicy naszych kursów pobierają za pośrednictwem Internetu materiały do e-learningu (czyli do nauki w domu, uzupełniającej i ugruntowującej materiał z zajęć - przyp. aut.). Na początku faktycznie mieliśmy obawy, ale okazało się że grupa 50+ z obsługą multimediów nie ma najmniejszych kłopotów - mówi Maciej Jamiołkowski.
Coraz większa popularność kursów językowych pozwala na tworzenie grup w zbliżonym wieku. Organizujący zajęcia co prawda zastrzegają, że osoba rozpoczynająca naukę może dołączyć również do grupy 20-latków, jednak doświadczenie uczy, że nauka wśród studentów tej samej generacji jest po prostu skuteczniejsza. - Mózg studiującego 20-latka pracuje inaczej niż nastawiony na inny rodzaj aktywności mózg 50-latka. Wykładowcy biorą pod uwagę specyfikę każdej z grup dostosowując do niej metodykę i intensywność zajęć - wyjaśnia Maciej Jamiołkowski.
Ale ma to też inne zalety. Dzięki temu, że w kursie uczestniczą osoby w zbliżonym wieku, bardzo duże znaczenie zaczyna mieć aspekt towarzyski. Sala wykładowa staje się miejscem nie tylko nauki, ale również spotkań. Spotkań, których znakomitym rozwinięciem może być uczestnictwo nawet w kursach międzynarodowych.
Ta forma nauki, połączona z atrakcjami turystycznymi, jest bardzo popularna w Niemczech. U nas, głównie z powodów finansowych, to wciąż oferta dla wybranych, co przyznaje Anna Arabska z firmy Sprachcaffe, dużego niemieckiego biura oferującego wyjazdy językowe. - W Niemczech istnieje tradycja takich wyjazdów, to ogromny rynek, na którym w tej chwili najpopularniejsze są wyjazdy na Maltę. Dwutygodniowe kursy językowe uzupełniają atrakcyjną ofertę turystyczną - zakwaterowanie, wyżywienie, wycieczki i lokalne wydarzenia. Na polskim rynku to nowość w grupie wiekowej 50+. A do takiej nowości po prostu trzeba się przyzwyczaić - mówi Anna Arabska.
Języków obcych można uczyć się całe życie. Dojrzali uczestnicy kursów językowych udowadniają, że z powodzeniem. Motywacji nie brakuje, dających sporo satysfakcji efektów - również. Trenowany nauką mózg pracuje lepiej, poprawia się samopoczucie. Słowem, same korzyści.
Tym, którzy chcą się uczyć, sprzyjają okoliczności. O grupie wiekowej 50+ organizatorzy kursów mówią bardzo ciepło, producenci pomocy multimedialnych - z wielkim szacunkiem. A bankowcy z ofertą Konta Aktywni 50+?
Po prostu zauważają, że nauka języków obcych jest dla dojrzałych studentów bardzo istotną częścią życia.
Wspólna propozycja rabatowa Banku Zachodniego WBK i British School nie jest wyłącznie gadżetem, symbolicznym upominkiem dla klientów otwierających Konto Aktywni 50+.
To bardzo istotny argument ZA - nie tylko wyrażony konkretnymi kwotami rabatu, ale przede wszystkim - podkreślenie szacunku dla tej grupy wiekowej i uznania dla aktywnych 50-latków, którym po prostu SIĘ CHCE.
//_gde_sekqfnflxm = new Image(1,1);
_gde_sekqfnflxm.src='http://gde-default.hit.gemius.pl/_'+(new Date()).getTime()+'/redot.gif?id=zZo7YG_bVEMbeLs4Aq2UXpbBLVUg0ecCe1RPhyf_lVr.D7/stparam=sekqfnflxm';
//]]>
Tagi: BZ WBK, nauka języków
19-07-2010
Zastrzeżenia odpowiedzialności
Podziel się:











