08-09-2025
zmień rozmiar tekstu
A+ A-
Jak odkryto na Uniwersytecie w Auckland, istnieje związek między grą w rugby a zwiększonym ryzykiem rozwoju demencji.
Jak wykazano, mężczyźni, którzy grali w rugby na wysokim szczeblu w Nowej Zelandii, mieli o 22 proc. większe prawdopodobieństwo zachorowania na lub inne formy w późniejszym życiu w porównaniu z mężczyznami z ogólnej populacji.
Aby zbadać długoterminowe skutki uprawiania tego sportu, zespół przeanalizował dokumentację medyczną blisko 13 tys. mężczyzn, którzy w latach 1950-2000 grali w rugby na poziomie prowincjonalnym lub wyższym. Wyniki porównano z grupą 2,4 miliona nowozelandzkich mężczyzn w tym samym wieku, tej samej grupy etnicznej i urodzonych w tych samych miejscach.
W okresie ponad trzech dekad obserwacji u około 52 na 1000 mężczyzn z populacji ogólnej zdiagnozowano lub stwierdzono zgon z powodu choroby neurodegeneracyjnej. Wśród byłych zawodników rugby liczba ta wzrosła do 65 na 1000 - podkreśla Francesca Anns, współautorka badań.
- To dodatkowe 13 przypadków na 1000 osób w badanym okresie, czyli około cztery dodatkowe przypadki chorób neurodegeneracyjnych rocznie, biorąc pod uwagę liczebność grupy zawodników - wyjaśnia Anns.
Pozycje na boisku i czas gry
Zarówno gracze międzynarodowi/profesjonalni, jak i prowincjonalni/na poziomie amatorskim pierwszej klasy mieli wyższe ryzyko niż populacja ogólna, przy czym ryzyko było większe u zawodników wyższego szczebla.
- Nasza analiza wykazała również, że gracze w formacjach ataku (backline) mieli większe ryzyko niż zawodnicy formacji młyna (forwards), a w przypadku atakujących ryzyko rosło wraz z długością kariery lub liczbą rozegranych meczów - czego nie zaobserwowano u zawodników młyna - wskazuje Anns.
Według Anns podwyższone ryzyko chorób zwykle ujawnia się od około 70-go roku życia, bez oznak wcześniejszego występowania choroby.
- Choć badanie nie dowodzi związku przyczynowo-skutkowego, spójny wzorzec obserwowany w wielu pracach wzmacnia hipotezę o istnieniu powiązania. W tej analizie wyższe ryzyko odnotowano u graczy międzynarodowych i zawodowych w porównaniu z zawodnikami wyłącznie prowincjonalnymi, a także u atakujących, u których ryzyko rosło wraz z długością kariery i liczbą meczów - podkreśla Stephanie D'Souza, wspłautorka badań.
Dodaje, że te wzorce - wskazujące na wyższe ryzyko przy większej intensywności i dłuższym czasie gry - sugerują możliwy związek typu „dawka-odpowiedź".
- Różnice między pozycjami sugerują również, że istotny może być nie tylko sam liczbowy wymiar uderzeń w głowę, ale także charakter kontaktu - wyjaśnia D'Souza.
Autorzy badania zalecają, aby organizacje sportów kontaktowych ograniczały narażenie zawodników na urazy głowy i proaktywnie podchodziły do zarządzania podejrzeniami wstrząśnienia mózgu, jednocześnie otwarcie mówiąc zarówno o korzyściach, jak i o ryzyku związanym z uprawianiem takiego , jak rugby.
Na podstawie:
Choroba Alzheimera jest postępującym schorzeniem neurodegeneracyjnym ośrodkowego układu nerwowego, prowadzącym do stanów otępiennych, utraty pamięci, zdolności kognitywnych czy pogorszenia się oceny sytuacji. czytaj dalej »