10-03-2026
zmień rozmiar tekstu
A+ A-
Naukowcy z Yale School of Medicine zwracają uwagę na istotny i możliwy do zapobieżenia czynnik chorób układu sercowo-naczyniowego. Ich ustalenia sugerują, że poprawa jakości snu może odgrywać znacznie większą rolę w ochronie zdrowia serca, niż wielu osobom się wydaje.
W badaniu przeanalizowano dane niemal miliona amerykańskich weteranów. Odkryto, że dorośli cierpiący jednocześnie na bezsenność i obturacyjny bezdech senny są narażeni na znacznie wyższe ryzyko nadciśnienia tętniczego i niż osoby zmagające się tylko z jednym z tych zaburzeń. To współwystępowanie, określane jako COMISA (współchorobowość bezsenności i bezdechu sennego, ang. Co-morbid insomnia and sleep apnea), okazało się szczególnie niebezpieczną kategorią ryzyka.
- Poświęcamy ogromną ilość czasu na leczenie chorób sercowo-naczyniowych na późnym etapie, a znacznie mniej uwagi czynnikom ryzyka, które można modyfikować wcześniej - mówi Allison Gaffey, wspólautorka badań. - Zaburzenia snu, które są częste w populacji weteranów, często traktowane są jako problemy drugorzędne - dodaje.
Bezsenność i obturacyjny są zwykle diagnozowane i leczone jako odrębne schorzenia. Bezsenność utrudnia zasypianie lub utrzymanie snu, natomiast bezdech senny polega na powtarzających się przerwach w oddychaniu w nocy. Jednak wiele osób doświadcza obu tych problemów jednocześnie, a ich współwystępowanie może nasilać negatywne skutki zdrowotne. - Te schorzenia nie współistnieją w sposób neutralny - podkreśla Gaffey. - Leczenie jednego z nich przy ignorowaniu drugiego jest jak wylewanie wody z łodzi bez zatkania przecieku - dodaje.
Związek ten jest istotny, ponieważ sen ma kluczowe znaczenie dla regulacji układu sercowo-naczyniowego. W czasie zdrowego snu serce i naczynia krwionośne mają możliwość odpoczynku, regeneracji i przywrócenia równowagi. - Sen dotyka każdego aspektu naszego życia. Często jest zaniedbywany, mimo że ma ogromny wpływ na nasze funkcjonowanie - zauważa Andrey Zinchuk, współautor badań.
Gdy jest wielokrotnie przerywany przez częste wybudzenia, skrócony czas trwania lub przerwy w oddychaniu, układ sercowo-naczyniowy traci niezbędny czas regeneracji. Bez tego nocnego „resetu" serce i naczynia nie mogą prawidłowo się przystosować i odzyskać równowagi.
Jednym z głównych celów badania było ustalenie, czy zaburzenia snu wpływają na ryzyko sercowo-naczyniowe wystarczająco wcześnie, aby działania profilaktyczne mogły przynieść realne korzyści. - Chcieliśmy sprawdzić, czy COMISA ma znaczenie już na wczesnym etapie rozwoju ryzyka sercowo-naczyniowego, a nie dopiero po dekadach, gdy choroba jest już rozwinięta - wyjaśnia Gaffey.
Według badaczy przewlekłych problemów ze snem nie należy lekceważyć jako drobnych niedogodności. Z czasem wywierają one mierzalne obciążenie na układ sercowo-naczyniowy. Zinchuk podkreśla, że opieka medyczna powinna w większym stopniu koncentrować się na profilaktyce, zamiast czekać na rozwinięcie się zaawansowanej choroby.
Naukowcy zalecają, aby ocenę snu traktować równie rutynowo jak inne główne czynniki ryzyka sercowo-naczyniowego. Bezsenność i bezdech senny powinny być oceniane łącznie, a nie osobno. Ponieważ problemy ze snem są częste, mierzalne i możliwe do leczenia, ich wczesne rozpoznanie i terapia mogą znacząco wpłynąć na przebieg chorób serca.
Na podstawie:
Nadciśnienie tętnicze, czyli hipertensja to jedna z najczęściej występujących przewlekłych dolegliwości układu krwionośnego. Niestety, jest to również schorzenie groźne i jeśli nie jest leczone, może prowadzić do poważnych problemów ze zdrowiem, a nawet do śmierci. czytaj dalej »